19.05.08 Czy DJ tworzy muzyke na zywo?
To pytanie wielokrotnie budzilo zazarta dyskusje na wielu forach i portalach muzycznych.
Jedni uwazaja, ze dj laczac ze soba utwory, dodajac do nich efekty i nakladajac je na siebie - tworzy muzyke na zywo. Oponeci zas twierdza, ze dj w klubie jedynie odtwarza muzyke wczesniej stworzona.

Kto wg mnie ma racje? Prawda, jak zwykle, lezy gdzies posrodku. 99% djow sklada swoj set uzywajac gotowych utworow zrobionych wczesniej przez siebie lub przez innych producentow. Jednak dj ma pelen wplyw na to w jakiej kolejnosci gra dane utwory lub ich fragmenty i w jakim tempie.
Nie tworzy zatem muzyki na zywo, ale nie pozostaje takze biernym odtwarzaczem. Dj jest zatem kims pokroju dyrygenta - nie ma wplywu na zapisane przez kompozytorow partytury lecz ma pelen wplyw na ich wymowe przez odpowiednie kierowanie orkiestra.
Moze dowolne fragmenty utworu zwolnic lub przyspieszyc, zaakcentowac dana partie skrzypiec tak by kilka przejmujacych nut zagranych przez nie gorowalo nad reszta instrumetow i powodowalo zasmucenie sluchacza...
Dj ma dostepne samplery i efektory, ktore pozwalaja osiagnac podobne skutki. Mozna przeciez melodie zapetlac tak, by w dowolnej chwili do nich powracac i je akcentowac, mozna budowac atmosfere gwaltownymi przejsciami miedzy utworami o coraz to "ciezszym" brzmieniu...mozliwosci sa w nieograniczone.

Zatem dj nie tworzy muzyki na zywo, ale pozostaje muzykiem, ktory uzywajac swojej wyobrazni, specjalistycznej wiedzy i umiejetnosci kreuje atmosfere w klubie i powoduje, ze ludzie po prostu dobrze sie bawia.

--
11.04.08 Krotka mysl, ktora sie warto podzielic.
"Cos musi byc za zakretem..." - to zdanie moze byc metafora dla wiekszosci chwil przezywanych przez nas. Piekne bo proste, ale niby trudne do rozwiazania. Zeszlego lata gdy wybralem sie na samotny spacer plaza nad Baltykiem, zalozylem ze koniecznie chce pojsc hen kilka kilometrow do przodu by zobaczyc co sie kryje za cyplem. I gdy doszedlem do zakretu uswiadomilem sobie, ze odpowiedz jest rownie prosta jak pytanie. Kolejny zakret - kolejny cypel kilka kilometrow dalej - kolejny problem powstanie zaraz po tym jak rozwiazemy aktualny.
I tak w kolko i w kolko drepczemy po plazy... nieraz mamy grzaski piasek pod nogami, czasem jest ubita ziemia i pewnie po niej stapamy...ale wciaz za jednym zakretem widzimy kolejny...

--

06.04.08 City Of Sound @ 'Bydzia'
Co tu duzo mowic, City Of Sound wykroilo bardzo ale to bardzo fajna impreze! Do tego wszystko sie dzialo w nieduzym ale bardzo klimatycznym klubie VIP, ktory przez chlopakow zostal dodatkowo, bardzo zmyslnie oswietlony. Muzyka na imprezie byla baaardzo rozna. Od tech-houseu przez takie moje "pitu-pitu" czyli wszystkiego po trochu (hahahaha) do ultra szybkiego techno na koniec!
Nic tylko czekam na kolejny telefon z Bydgoszczy! =]

--
01.04.08 From Poland to Holand czyli 38H i 50min
Szczerze mowiac nie bardzo wierzylem ze ten wyjazd dojdzie do skutku...ale nadszedl 29 marca, po nieprzespanej nocy wszedlem o 5 rano do nieduzego busa witajac sie z dobrze mi znanymi twarzami (Angelo Mike, Diana D'Rouze, Alan White, Remo Klein, Jacob). Na wieczor mielismy byc w miejscowosci Zaandam pod Amsterdamem gdzie trzy sale klubu North Sea Venue mialy byc pelne klubowiczy z Polski i Holandii. W Poznaniu dowiedzialem sie, ze sale beda dwie bo sprzedaz nie biletow w przedsprzedazy nie byla zbyt duza...Ale jak sie okazalo to byl dopiero poczatek =] ! Po jedynych 18 godzinach siedzenia w busie na nieco za twardym fotelu dojechalismy na miejsce! Jako ze wszedzie teraz zabieram swoj sterownik SISQ to wysadzono mnie od razu pod klubem bym sie rozstawil ze sprzetem na djce... i tak juz tam zostalem na reszte nocy.
Okazalo sie jednak, ze nie sa otwarte dwie sale lecz jedna! A w srodku prawie nie ma ludzi. Line-Up ustalony wczesniej znow musial byc zmieniony przez organizatora a dodatkowo zweryfikowal go nieszczesliwy przypadek czyli ulamanie i pozostawienie w mikserze polowy wtyku od swoich sluchawek w gniezdzie miksera. Ja gralem 50 minut, Remo Klein 25, Angelo Diana i Alan prawie po godzinie. A gdy przyszla kolej na Jacoba, ktory mial grac od 3 do 4. To przyszedl techniczny i powiedzial ze po przesunieciu czasu juz jest 4 i to oznacza koniec imprezy...
Hmm... no coz nie wygladalo to wszystko jak widac zbyt kolorowo. Na parkiecie dla 2000 osob w porywach bylo moze 70. Tak wiec jak widac szalu nie bylo. Organizacja tez wiele pozostawiala do zyczenia. Pisze to po to by uswiadomic wielu, ze na zachodzie tez sa imrezy kiepsko zorganizowane i nienajlepiej przygotowane. Niemniej nastepnego dnia po kilku godzinach chodzenia po Amsterdamie i zjedzeniu pysznego obiadu znow wsiedlismy w naszego sniezno bialego busa by juz po 18 godzinach zajechac pod Dworzec Warszawa Centralna =] .

--
28.03.08 Hi!Life - Ojjjj aaaaale sie dzialo !
Coooooz to byla za noc! Juz o 21 byla dluga kolejka przed klubem a w srodku bylo juz raczej tloczno! Publike przedemna rozgrzewal tamtejszy rezydent - dj Tlen. gdy wchodzilem za konsole o 23.30 bylo juz sporo ludzi na parkicie. Zaczalem spokojnie bo przedemna byly ponad 3 godziny grania! Czesc ludzi zeszla z parkietu i poszla do barow. Przyznam sie, ze to tez bylo moim zamiarem. Powoli gralem coraz bardziej energetyczne kawalki ale i tak na nieco sciszonym mikserze. Dlaczego ? Bo jak wczesniej ustalilismy, dolaczyl do mnie dj Tlen i zaczelismy show. Ja gralem na SISQ a Tlen w tym czasie dorzucal wokale i melodie z cdj800 a dodatkowo czasem wybijal break-beat na samplerze. 1,5H show wyszlo znakomicie! Ludzie bylo baaaardzo zadowoleni! Pozniej,grajac jeszcze samemu zagram mocniej i bardziej tranceowo by nie zawiesc i milosnikow tych dziekow znajdujacych sie w klubie. Impreza byla bardzo ale to bardzo udana! I co najwazniejsze niedlugo tam wroce!


--
14.12.07 Trening trening trening...
Niektorzy wchodzacy na ta strone sa przekonani ze tak mlody czlwiek jak ja na pewno osiagnal to wszystko za pomoca znajomosci i niewielkich umiejetnosciach. Otoz moje osiagniecia biora sie z treningu... ciaglego treningu. Sukcesy sa dowodem tego , ze trening sie oplacil i ze ktos w koncu ciezka prace dostrzegl. I tak jest zawsze - ciezka praca zawsze zostanie przez kogos dostrzezona. Ponizej zamieszczam dwa filmiki , ktore ogladam niemal codziennie by widziec , ze praca , ktora ja wlozylem to "maly pikus" w porownaniu do tego ile oni jej wlozyli ... i dzieki temu chce pracowac wiecej i wiecej = ] .


Birdy Nam Nam - Absensses




Expressions Crew - Marionette Performance



30.11.07 Planeta - Stalowa Wola
Jeden z niewielu klubow, w ktorym mialem okazje goscic po raz drugi. Tak 1,5 roku temu jak i teraz klub byl pelen ludzi usmiechnietych i posiadajacych wprost niespozyte sily by wytrwac na prakiecie do samego rana! Warto dodac iz Planeta jest klubem, ktory wciaz sie rozwija, wciaz cos jest w nim nowego, tworzonego po to by zaspokoic apetyt coraz wiecej wymagajacych klubowiczow. Po tegorocznym remoncie klub mabral nieco blasku i wyglada duzo lepiej niz 1,5 roku temu gdy go ostatnio widzialem. W dodatku byla to takze dla mnie specjalna impreza poniewaz pierwszy raz w klubie gralem z kontrolera SISQ i Abletona. Sprzet sprawil sie bardzo dobrze i zapewne niedlugo zaczne go czesciej brac na klubowe imprezy! Zdjecia znajdziecie na stronie: klubplaneta.pl bujacze.pl a takze na dniach na mojej stronie w dziale galerii.
--
24.11.07 Big Star - Brzeg
Malo jest w polsce klubow, ktore maja swoj wyraznie zaznaczony klimat. Big Star jest jednym z nich! Surowy wystroj laczacy metalowe konstrukcje z ceglanymi scianami i punktowym oswietleniem. Bez malunkow na scianach ani surrealistycznych rzezb. Pomieszczenie przystosowane pomiescic nawet ponad 2 tysiace osob! Tym razem pomiescilo niestety nieco mniej i mozna to uznac za chyba jedyny mankament tej imprezy. Ale spotkalem tam przemile osoby i jesli bedzie okazja to bardzo chetnie tam powroce! Zdjecia z imprezy znajdziecie na stronie klubu : www.bigstarclub.pl .
--
16.11.07 Miami Nice - Slupsk
Oto i moj pierwszy wpis w moim pamietniku z podrozy ! = ] W piatek 16.11.07 odbylem niekrotka podroz do Slupska gdzie wraz z Inoxem i Louim z FTB Tour mielismy bawic publike w klubie Miami Nice.
Wczesniej kilka osob mi mowilo ze klub ma niezly wystroj ... ale to co tam zastalem przeroslo moje najsmielsze oczekiwania! Wysokiej klasy projektor, kilkanascie plazm,sporo glosnikow, kamer, oswietlenia...i do tego po prostu sliczny wystroj!
Sama impreza sie udala , nie bylo coprawda zbyt wielu osob ale Ci co przyszli mysle ze nie beda zalowac tej nocy bo zabawa byla przednia! Wszystkich najpierw sciagnal na parkiet Loui , pozniej rozgrzal i oczarowal wymyslnymi miksami Inox a nastepnie ja dokonczylem dzielo rozpoczate przez kolegow i pociagnalem impreze ku nieco mocniejszym i szybszym brzmieniom. Obawialem sie na poczatku czy bedzie to sie ludziom podobalo i nie wygonie ich z klubu ale okazalo sie to strzalem w dziesiatke! Oklaskom nie bylo konca i az zal bylo konczyc =] Krotko mowiac bylo naprawde niezle i mam nadzieje , ze kiedys jeszcze do Miami Nice zawitam i moze wpadnie wiecej ludzi!
--